Bez kategorii

Cześć, jestem Dominika!

Do niedawna wiedziałabym co napisać o sobie. Napisałabym, że mam na imię Dominika, z wykształcenia jestem nauczycielem języka polskiego, lektorem języka polskiego, nauczycielem edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Nie mogę tak o sobie napisać, bo to nie jestem ja. Nie to mnie definiuje.

Napiszę więc coś co mnie definiuje. Jestem wierząca i mam Zespół Aspergera. Mam syna, który całkowicie odmienił i wciąż odmienia moje życie. Kocham się w fotografii i grafice, uwielbiam rysować tuszem i pisać. Nie śpię po nocach i jeśli nie wiem jak dojechać gdzieś tramwajem to pójdę z przyjemnością 10 km na pieszo. Łatwo tracę poczucie czasu. Bardzo łatwo się wypalam i łapię tzw. „awarie”.

Interesuję się językowymi środkami perswazji, ewolucją komunikacji w XXI wieku oraz tym jak żyje się w Polsce tu i teraz. Zastanawiam się co ludzie mogą zrobić z tym, żeby było nam ze sobą lepiej? Zastanawiam się, czy tylko osoby z zaburzeniami ze spektrum autyzmu są zmuszone do pracy nad sobą?

Jestem polonistką, ale moje myślenie często jest chaotyczne. Czytając mojego bloga, szybko zobaczycie, że szewc bez butów chodzi, a polonistom zdarza się robić więcej błędów niż nie polonistom.

Blogi są moim sposobem na uporządkowanie myśli i wiedzy. Zawsze miałam do nich słabość. Wynikało to raczej z potrzeby nieustannego pisania niż skłonności do ekshibicjonizmu. Przez blogi łatwiej uporać się z natłokiem opinii, których nie warto wygłaszać na głos. Podparte odpowiednimi argumentami bardzo często tworzą ciekawe wpisy.

Luźna, często żartobliwa forma artykułów to lekarstwo na przeintelektualizowaną formę dyskusji na tematy związane z komunikacją, religią, światopoglądem, Zespołem Aspergera. Niektórzy wygłaszają swoje opinie tak na serio, że można odnieść wrażenie, że mówią do nas bogowie ze szczytu Olimpu. Z drugiej strony znajdują się ludzie, którzy tak łatwo te opinie przyswajają. A tym czasem tylko postawa „wiem, że nic nie wiem” daje nam szerszy pogląd na otaczający nas świat.

Moje pasje i „odstresowywacze” uzupełniają  i urozmaicają moje codzienne umiejętności zawodowe. Instynktownie uciekam od zgiełku i przesadnej pewności siebie, tłumów oraz hejtu przepełniającego nowe media. Nie imponują mi tytuły naukowe i zawodowe ponieważ wiem skąd część z nich pochodzi. Doceniam w ludziach pasję i umiejętność schowania własnego ego do kieszeni. Cenię neurotypowych ludzi, którzy pracują nad sobą nie oczekując tylko tego by otaczający ich świat zmieniał się pod ich wyobrażenia o tym co jest dobre i właściwe.

Uciekam najczęściej na rowerze ze swoją ulubioną playlistą w uszach. Jestem też skrajnym introwertykiem. Często nie odbieram telefonu i nie zjawiam się na towarzyskich spotkaniach. W zasadzie to na widok dzwoniącego telefonu dostaję palpitacji serca.

Nie toleruję mitów funkcjonujących w społeczeństwie na temat Zespołu Aspergera i innych zaburzeń ze spektrum autyzmu. Nie toleruję braku szacunku i przemocy wobec tych osób. Nie zgadzam się z nurtem przedstawiającym Aspie jako robota, a autystyka w ogóle jako bujającego się w kącie dziwoląga. Hej! Jesteśmy tutaj. Obok Was. O wszystko możecie nas zapytać. Ten blog przedstawia konkretne sytuacje dotyczące (między innymi) mojego przypadku, ale nie zawiera wiedzy fachowej. Do tej będę Was odsyłać powołując się na uznane przez siebie i innych autorytety. Będę też cytować przydatne dla każdego Aspie fragmenty wykładów, książek, lub przemówień podając w miarę możliwości najdokładniejsze źródła.

Ubóstwiam wszystko co związane Wielką Brytanią. Zaczytuję się Biblią nieustannie odnajdując w niej nowe treści. Marzę o tym by pewnego dnia zamieszkać w domku pod lasem i hodować własne warzywa. Posiadać prywatną kozę i Whippeta.

Jestem fanką super bohaterów Marvela w szczególności zaś tych, w których aktualnie wciela się mój syn. Od 22 lat słucham tego samego zespołu więc wychodzi na to, że jestem też wierna swoim przekonaniom i wyborom. W mówieniu nie jestem purystką językową, do błędów chętnie się przyznaję, a niewiedzę z przyjemnością uzupełniam. Moje życiowe motto znajduje się w sidebarze. Ukryte jest też w wielu tekstach, które tutaj publikuję. No to jak? Poczytamy się?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *