FOTOGRAFIA,  LIFESTYLE

Polskie łąki, wiersze małe i duże o łąkach

Z tej okazji, że polskie łąki zaczynają wyglądać obłędnie, chciałam Wam pokazać kawałek mojego mikrokosmosu. Przy okazji dla polonistek i nauczycielek z edukacji wczesnoszkolnej wiersze o łąkach. Zdjęcia zawarte we wpisie nie są w domenie publicznej, ale część z nich znajdziecie na moim profilu na pexelsie i z tych możecie już korzystać do woli.

Na sam początek trochę mojej żenującej poezji, później wiersze z górnej półki od Konopnickiej i samego Leśmiana (tutaj te bardziej przyzwoite fragmenty bez świntuszenia).


Fotografował mnie mój mąż. Dla pytających – nie, nie jest on fotografem. Ja ustawiam mu aparat, jego ustawiam, używając w danym momencie jako statyw na co się zgadza dla świętego spokoju. Zdjęcia małego cykałam osobiście.


Dominika Roseclay – Nasza (roz)łąka
Łąki, chabry, maczki, pole
Nasze uśmiechy, łzy i niedole
Ja uciekam, a ty stoisz
Stracisz mnie – boisz się, czy nie boisz?
Rumianek, łubin i dzikie róże,
nadchodzą tęsknoty i chmury za duże.
Uciekam i mknę przed tobą
Choć wiem i czuję, że tyś mną a ja tobą.

Maria Konopnicka – Ach, ta przecudna, cicha łąka …

Ach, ta przecudna, cicha łąka,
Gdzie myśl się moja we snach błąka, 
Gdzie marzeń płynie zdrój… 
— Anioły po niej chodzą rano 
Ścieżyną w perły usypaną, 
Cały ich chodzi rój. 

Do stóp aniołom wieją szaty, 
W tulipanowe zwite kwiaty, 
W irysów długi pąk… 
Z barków im skrzydeł wieją tęcze, 
Pióreczek pawich półobręcze, 
A lilje kwitną z rąk. 

Ani się modlą, ani kłonią, 
Same są światłem, cudem, wonią, 
Same są hymnem łask… 
Przedporankową, błogą ciszą, 
Wszechukojeniem świata dyszą, 
Jutrzenny roniąc blask. 

Piersi im pasze stuła złota,
Chodzą anioły jasne Giotta 
Na tłach szmaragdów, róż… 
Spokojne chodzą i bezpieczne,


Nim wsiąkną w jakieś drogi mleczne, 
Nim buchnie hejnał zórz. 
…………

Ach, ta przecudna, cicha łąka, 
Gdzie myśl się moja we snach błąka,
Jak lekki tuman mgły… 
— Szatan tam po niej chodzi nocą, 
Gdy się stokrocie gwiazd rozzłocą, 
I roni gorzkie łzy. 

Z zwieszoną głową chodzi blady, 
A gdzie anielskie ujrzy ślady, 
Zgubionych lilij pęk, 
Przypada usty gorącemi 
Do tej ścieżyny, do tej ziemi,
Wybucha w głośny jęk. 

I w płacz uderza, w głośne łkanie, 
I śniade czoło kłoni na nie,
Całuje ślady stóp… 
Bez dumy płacze i bez mocy,
Aż zajdzie w pomierzch czarnej nocy, 
Jak w najczarniejszy grób. 
…………

A zaś anioły idą rano 
Ścieżyną w perły usypaną, 
Rój cały chodzi rad… 
Wtem nagle ujrzą łzy szatana, 
I upadają na kolana, 
By zetrzeć z ziemi ślad. 

I myją go rannemi rosy 
I ocierają w złote włosy, 
W lilje kwitnące z rąk… 
I ocierają w jasne szaty,


W tulipanowe zwite kwiaty, 
W irysów długi pąk. 

I osuszają stułą złotą 
I stopeczkami trawy gniotą, 
By łez tych zatrzeć grzech… 
…………
— A tam, gdzie mdleją nocy cienie, 
Jęk z mroków słychać i westchnienie 
I gorzki, gorzki śmiech.

Łąka

Mgła ubrała łąkę w suknię –
Będzie nam wyglądać cudnie,
Będzie dzisiaj panią młodą,
Pola zdobiąc swą urodą.
W korowodzie leśnych kwiatów:
Chabrów, fiołków i bławatów
Idzie łąka, śpiewa wkoło,
Dumnie wzgórzem wznosi czoło.
„Jaka śliczna, pełna krasy!”
– Zachwycają się nią lasy.
„Ależ to jest wielka dama!”
– Słońce nisko jej się kłania.
„Ile w niej jest czułej troski!”
– Z dumą szepczą obok wioski.
Łąka w sukni z mgły się śmieje:
Są na świecie czarodzieje!

źródło: wierszedladzieci.pl
Bolesław Leśmian – Łąka
fragmenty

Czy pamiętasz, jak głowę wynurzyłeś z boru,
Aby nazwać mnie Łąką pewnego wieczoru?
Zawołana po imieniu
Raz przejrzałam się w strumieniu –
I odtąd poznam siebie wśród reszty przestworu.


Przyszły do mnie motyle, utrudzone lotem,
Przyszły pszczoły z kadzidłem i mirrą i złotem,
Przyszła sama Nieskończoność,
By popatrzeć w mą zieloność –
Popatrzyła i odejść nie chciała z powrotem…


Kto całował mak w zbożu – nie zazna niedoli!
Trawa z ziemi wyrwana pachnie, lecz nie boli…
Kocham stopy twoje bose,
Że deptały kruchą rosę,
Rozróżniając na oślep chabry od kąkoli.
(…)


Cień twej głowy do moich przybłąkał się cieni.
Wiem, że w oczach nie zdzierżysz tej wszystkiej zieleni,
A co w oku się nie zmieści,
To się w duszy rozszeleści!
Jeszcze dusza ci nieraz żywcem się odmieni.


Władysław Bełza – Łąka (z: Dla polskich dzieci)

Jakże tu pięknie na kwietnej błoni;
Jakże te brzegi stawu urocze;
Tu codzień słowik wśród gaju dzwoni,
I wierzba w wodzie kąpie warkocze.
Piosnka kosiarzy brzmi tu od rana,
Na chwałę Twoją, o ! dobry Boże!
A pełen zdrowej woni stóg siana,
Balsamem swoim poi przestworze.
Gdy staniesz wśród tej łąki wspaniałej,
To ci piękniejszym zda się świat cały!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *